Powtarzamy: Jezus ukazał się św. Małgorzacie Marii Alacoque, wizytce i skarżył się, że jest niekochany, samotny, opuszczony.
Tymczasem stale nam mówią: „Nie skarż się, że nikt cię nie kocha. Nie opowiadaj, że jesteś sam. Nie mów, że o tobie nie pamiętają – byłeś ty sam pamiętał o innych”.
Oczywiście, Jezus zawsze kocha bez wzajemności. Nawet najwięksi święci niepokoili się, oddalając się od Niego, nie potrafili wielbić Go tak, jak aniołowie w niebie.
Jakże jednak wzruszające jest to, że Jezus objawił swoje ludzkie serce. Serce ludzkie jest wielkie i słabe, zdolne do ogromnych poświęceń, a jednocześnie spragnione miłości, dobroci, życzliwości. Anioł nie ma serca, dlatego że jest w nim tylko to, co wielkie.
Słabość ludzkiego serca jest niedoskonałością. Jezus przyjął jednak ludzkie serce, żebyśmy nie wstydzili się słabości naszych serc.
ks. Jan Twardowski