- Kategoria: Ogłoszenia parafialne
- Odsłon: 18
Nazywamy Matkę Bożą Królową Świata, naszą władczynią - Królową Polski, Hetmanką, Panną nad pannami i wszystkie te imiona są prawdziwe. Jednak Ona sama nazywała siebie służebnicą Pańską, przez co uczy nas - służąc Jezusowi - służyć Bogu.
Ponieważ Jezus nie miał ziemskiego ojca, mógł być podobny tylko do Matki. Jego oczy byty podobne tylko do oczu Matki Bożej, uśmiech do Jej uśmiechu, Jego głos do Jej głosu.
Wydaje mi się, że z naszym osobistym i narodowym nabożeństwem do Matki Bożej Królowej jest trochę tak: najmłodszym wierzącym Matka Boska jest bardzo bliska i jak trwoga, to nie do Boga, ale do Matki Bożej. Z biegiem lat ci, którzy zaczynają dojrzewać, łykać teologię książka po książce, dysputować, mówią o Matce Bożej inaczej, z rezerwą. Jakby chcieli Jej zdjąć koronę i założyć czapkę niewidkę. Potem, po latach, ci, którzy już dojrzeli, najedli się teologii, powracają do bezpośredniej modlitwy do Matki Bożej. Chociaż już wszystko zobaczyli i widzą Jezusa na pierwszym miejscu, w Matce Najświętszej widzą karetkę pogotowia ratunkowego.
Ks. Jan Twardowski